Wiara w manipulację. Rzecz o NLP.

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Wiara w manipulację. Rzecz o NLP.

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » czw maja 27, 2004 11:44 pm

Problem manipulacji jest dzisiaj problemem nie tylko politycznym, ale i powszechnym. Warto przyjrzeć się manipulacji w jej wydaniu najbardziej zaawansowanym, aby zrozumieć jej najbardziej zawiłe aspekty, a tym samym uodpornić się na to oddziaływanie.

Na przykładzie NLP można ukazać jakimi drogami chadza manipulacja i co ma na celu. Poniższy tekst (bez punktu 26 i 29) był zamieszczony (przez kilkanaście godzin) na forum dyskusyjnym Instytutu Neurolingwistyki, później został ocenzurowany i dzisiaj są tam zamieszczone jego szczątki. Ponieważ eksponowane jest tam także moje nazwisko uznałem, że należy przedstawić internautom cały tekst mojego stanowiska. Punkt 26. został przeze mnie dopisany, aby uczynić bardziej zrozumiałymi ćwiczenia neurologiczne, jakie adepci NLP praktykowali na kursie, na którym byłem. Punkt 29. to moja ocena NLP dokonana z perspektywy czasu.

Jacek Andrzej Rossakiewicz

P.S. Tekst tylko dla wytrwałych.

_______________________


KŁOPOTY Z NLP

Fragment dyskusji zamieszczonej w internecie: www.nlp.pl
księga gości Instytutu Neurolingwistyki
Gompka:
Nlp jest mi znane, ale zupełnie z innego wydania niż prezentuje Andrzej Batko, aczkolwiek w wielu rejonach to i tak się pokrywa. Natomiast cieszę się, że na NLP nie trafiłem do Andrzeja, gdyż po wykładzie jaki zaprezentował na 4 konferencji NLP w Krakowie miałem wrażenie, że niezależnie z kim by rozmawiał to nim manipuluje. Gompa.

Andrzej Batko:
Gompka, dziękuję to dla mnie komplement! Gdybyś do mnie trafił, to teraz byś się nie oszukiwał, ze Ty sam nie manipulujesz. Manipulacja oznacza mniej więcej: świadome i celowe wywieranie wpływu w określonym kierunku. Cała genialność NLP polega na tym, że pozwala osiągać rezultaty zamiast błądzić na ślepo. Jeśli robisz NLP dla drugiej osoby, to MANIPULUJESZ tylko, że dla jej dobra i KOMPETENTNIE. Manipulujesz czyli wywierasz wpływ zawsze, a Grinder powiedział, że "nie można nie wywierać wpływu w komunikacji bo każda komunikacja jest wywieraniem wpływu. Możesz to robić przypadkowo i potem się dziwić "Oh, nie o to mi chodziło..." albo robić NLP! Jeśli chodzi o komplement to jeszcze raz dziękuję, bo to oznacza, że ja robię i żyję tym czego uczę, a nie tylko gadam o tym. Po za tym w NLP jest słowo NEUROLINGWISTYCZNE, więc oswajamy słowa i to jak działają na mózg (każde słowo manipuluje). Ja się nie boję słowa manipulacja i mam odwagę zajrzeć w jego znaczenie i mechanizmy. W NLP jest coś takiego jak post.
Przeczytałem wiele polskojęzycznych materiałów dotyczących NLP zamieszczonych w internecie oraz wypowiedzi odbiorców NLP w księdze gości „Instytutu Neurolingwistyki”. Tak jak wielu z nich dostrzegam potrzebę dyskusji o NLP, gdyż jak widzę, niewiele jest dziedzin, w których zamieszanie pojęć byłoby bardziej jadowitym. Czytając wypowiedzi Andrzeja Batko dochodzę do wniosku, że cała oryginalność NLP miała by polegać na tym, aby za wszelką cenę z białego zrobić czarne, i odwrotnie z czarnego białe. Jego uporczywe starania, aby manipulację przedstawić w pozytywnym świetle, prowadzą do zupełnego chaosu. Większość ludzi wie, że manipulacja pomiędzy ludźmi jest zjawiskiem negatywnym, a ci którzy tego nie wiedzą, czują to intuicyjnie. Po co zmieniać znaczenie tego pojęcia? Ludzie wchodząc w relacje pomiędzy sobą zachowują się dobrze (etycznie) lub źle (nieetycznie) – niestety taka jest prawda. W świadomości (na swoich „mapach”) mają określenia tego co dobre i tego co złe, aby orientować się w wartości rzeczywistych działań, swoich i innych ludzi, oraz w ich intencjach. Określając tym samym terminem działania dobre i złe niszczy się poczucie tego, co etyczne. Osłabia się zmysł moralny człowieka.

W niniejszym artykule będę chciał wyjaśnić nieporozumienia związane z NLP. Zacznę od przywrócenia właściwego znaczenia terminom takim jak: manipulacja i wywieranie wpływu. Wprowadzę także termin: oddziaływanie, który jest niezbędny dla prawidłowego rozumienia omawianych zjawisk.

Zatem do dzieła:

1. Manipulacja to nie jest to samo, co wywieranie wpływu.
2. Wywieranie wpływu, a tym bardziej manipulacja, nie zachodzi zawsze.
3. To, co ma miejsce zawsze to: ODDZIAŁYWANIE. Jest to pojęcie o najszerszym zasięgu. Obejmuje pozostałe pojęcia (czyli: wywieranie wpływu i manipulację), ale nie jest przez te pojęcia wyczerpywane. Oddziaływanie można podzielić na oddziaływanie pasywne i aktywne. Oddziałujesz przez sam fakt swojego istnienia. Zajmujesz miejsce w autobusie, stolik w restauracji itp. Jest to oddziaływanie pasywne. Oddziaływanie aktywne to celowe kontaktowanie (lub komunikowanie) się z innymi.
4. Oddziaływanie (nawet aktywne) nie zawsze jest wywieraniem wpływu, ani manipulacją. Jeżeli nie masz nic ważnego do powiedzenia, możesz mówić kwadrans i nie wywrzesz wpływu na słuchacza. Banalna wymiana zdań o pogodzie także nie jest wywieraniem wpływu.

5. WYWIERANIE WPŁYWU ma miejsce wówczas, kiedy oddziaływanie (np.: to, co mówisz) jest ważne dla drugiej osoby (lub wielu osób). Istotą wywierania wpływu jest PRAWDA i SZCZEROŚĆ. Dlatego wywieranie wpływu jest tak cenne. Prawda zawarta w doniosłym odkryciu zakłada także szczerość naukowca. Osobista szczerość w kontakcie z rozmówcą jest cenna dzięki intencji mówienia prawdy. Wywieranie wpływu jest powszechne: wychowanie, kultura, nauka, sztuka, terapia, życie osobiste itp. Jest budowaniem człowieka przez człowieka. Bez wywierania wpływu każdy musiałby zaczynać od nowa zdobywać całą wiedzę. Nie można byłoby korzystać z cudzych osiągnięć. Wywieranie wpływu zakłada także wzajemność (ludzie uczą się od siebie nawzajem, nawet dorośli od dzieci) i wielokierunkowość: masz możliwość bycia kształtowanym przez wielu ludzi, reprezentujących różne idee. Co więcej możesz aktywnie poszukiwać źródeł wpływów: ludzi, książek, informacji w Internecie. Wywieranie wpływu pozostawia człowiekowi decyzję, czy przyjąć daną treść, czy też nie. Wywieranie wpływu to POZYTYWNA FORMA ODDZIAŁYWANIA.

6. MANIPULACJA jest zaprzeczeniem tak rozumianego wywierania wpływu. Jest brakiem szczerości i prawdy. Zazwyczaj jest formą realizacji interesu jednego człowieka kosztem dóbr drugiego. Człowiek, który manipuluje, nie dąży do udzielenia rzetelnej informacji. Zależy mu na takim przedstawieniu sytuacji, aby zrealizować własne plany. Czasami dąży do ukrycia właściwego celu oddziaływania i to właśnie jest manipulacja. ISTOTĄ MANIPULACJI JEST ROZBIEŻNOŚĆ POMIĘDZY DEKLAROWANYM, A RZECZYWISTYM CELEM ODDZIAŁYWANIA. Rozbieżność ta może być nieświadoma lub świadoma. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z osobą o upośledzonej introspekcji, która nie zna swoich rzeczywistych motywacji. W drugim przypadku mamy do czynienia z osobą cyniczną (o upośledzonej sferze etycznej). W manipulacji nie pozostawia się Tobie decyzji czy przyjąć daną ideę, czy też nie, ale próbuje Ci się ją „zaszczepić” lub „wtłoczyć” bez Twojej wiedzy. Manipulacja jest oddziaływaniem jednokierunkowym. Człowiek dokonuje zmian w drugim człowieku (w jego świadomości), ale nie traktuje go podmiotowo, tylko przedmiotowo. „Dobre intencje” takiego zachowania stoją w sprzeczności z faktyczną treścią oddziaływania, które jest zawsze negatywne: redukcja człowieka do poziomu przedmiotu. Jeden sądzi, że wie lepiej, co dla drugiego jest dobre, więc pomija kwestię konieczności świadomego wyboru. Na pewno znacie przysłowie: „dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane”. Manipulacja pomiędzy ludźmi jest ODDZIAŁYWANIEM NEGATYWNYM. Ludzie nie lubią być manipulowani. Pozytywnie można manipulować tylko przedmiotami. Dziecko uczy się tego od niemowlęctwa i dzięki temu poznaje świat. Później powinno się także nauczyć szacunku do człowieka. Niestety tego etapu nie osiągają wszyscy z gatunku homo sapiens.

7. Andrzej Batko nazywa manipulację wywieraniem wpływu, bowiem język jest giętki i wieloznaczny. Można wykorzystywać jego wieloznaczność utożsamiając oddziaływanie z wywieraniem wpływu, a wywieranie wpływu z manipulacją. Jednak nie powinno się używać tych samych terminów do określania odmiennych zjawisk. Jest to niechlujność pojęciowa: „językowy daltonizm”, który prowadzi do chaosu w umyśle, a potem do „daltonizmu etycznego” – osłabienia zmysłu moralnego człowieka.

8. Skąd tyle nieporozumień? Twórcy NLP zaczęli od podpatrywania znakomitych terapeutów przy pracy i dzięki temu stworzyli behawioralny model ich oddziaływania. Następnie jednak rozszerzyli wachlarz swoich usług z terapii na takie dziedziny działalności człowieka, w których funkcjonują ludzie zdrowi. (Niektórzy z trenerów chcieliby nawet, aby NLP stało się stylem życia). Taka sytuacja zmienia jednak całkowicie punkt widzenia i wymagania dotyczące teorii. Coś co jest dobre w terapii, wcale nie musi być takie w normalnych kontaktach pomiędzy ludźmi. Wręcz należy się tutaj spodziewać ważnych różnic. Teoria terapii nie jest filozofią.
Przyjrzyjmy się ważnym różnicom obu sytuacji.

9. Po pierwsze ludzie potrzebujący terapii najczęściej zgłaszają się na nią dobrowolnie i zawierają (choćby ustną) umowę z terapeutą dotyczącą stosunków pomiędzy nimi. Milton Ericson przestrzegał tego starannie, czasami trzykrotnie pytał o zgodę zanim przystąpił do zachowań terapeutycznych. (W przypadku zajmowania się dzieckiem zgodę wyrażali rodzice). W trakcie terapii następował nierówny kontakt pomiędzy nim a klientem, który mógł polegać na sugestii, hipnozie, niestandardowych zachowaniach (w tym manipulacji), wszystko to jednak prowadzić miało do sukcesu terapii, na którą klient wcześniej się zgodził, i której cel został ustalony i zaakceptowany przez obie strony. W takim kontakcie zachowane zostają wszelkie normy etyczne. (W przypadku pacjentów psychiatrycznych, którzy znajdują się w stanie niepełnej świadomości działania terapeutyczne powinny zmierzać do przywrócenia im tej świadomości).

10. W przypadku stosowania NLP przez sprzedawcę towarów, (który przeszedł odpowiednie kursy), wobec osoby nie znającej NLP i nie mającej świadomości istnienia wszelkich możliwych technik manipulacji, zachodzi zupełnie inna sytuacja etyczna. Bez względu na to jaki jest towar, czy w opinii sprzedawcy jest on „dobry”, czy „zły”, stosowanie technik wpływających na podświadomość nie jest etyczne, bowiem de facto sprzedawca pozbawia lub ogranicza u nabywcy zdolność do dokonania świadomego wyboru. Subtelność tych metod sprawia, że są one trudne do wykrycia, i zazwyczaj wręcz niemożliwe do udowodnienia. Ich niewielka szkodliwość (jest to oczywiście względne), oraz powody wymienione w poprzednim zdaniu, powodują, że prawo najczęściej ich nie ściga. Powszechność tych działań także wcale nie zmienia ich negatywnej oceny moralnej. Jest to kwestia uczciwości człowieka, lub rzetelności firmy. Nota bene: przyszłość mają przed sobą firmy, które nie stosują nieetycznych technologii, bowiem wszelkie manipulacje zostają „odczute” i w końcu wykryte przez normalnych, sprawnych intelektualnie ludzi. Ci, którzy manipulują innymi, tracą społeczne zaufanie. Może im się udać wiele razy, ale w końcu prawda wychodzi na jaw.

11. Podsumowując trzy ostatnie tezy: Można bez etycznych zastrzeżeń stosować techniki wpływające na podświadomość w terapii, wobec osób, które przyszły po pomoc i pomoc taką akceptują. Natomiast nie wypada wykorzystywać takich samych technik, (czyli swojej przewagi) dla własnych celów i własnego zysku - jest to nieetyczne. Chociaż dla wielu kuszące. Także dla twórców NLP. W NLP nie poprzestaje się na terapii. Te same metody, które w terapii mają służyć np. nawiązaniu kontaktu z pacjentem, lub człowiekiem znajdującym się w głębokiej fobii, są zalecane jako „skuteczne” w biznesie. Niektórzy z trenerów nie widzą nic złego nawet w kursach „hipnozy” dla biznesmenów. (Osobnym problemem jest skuteczność tych metod wobec sprawnych intelektualnie ludzi. Na marginesie powtórzę, że zazwyczaj prowadzą one do nieporozumień i zerwania rzeczywistego kontaktu).

12. Pierwszym problemem, z jakim muszą się uporać trenerzy, którzy chcą rozszerzyć wachlarz swoich usług, na nowy krąg klientów, jest przedstawienie swoich metod w taki sposób, aby nie urazić zasad etycznych potencjalnych klientów. Ponieważ metody NLP, opierają się głównie na MANIPULACJI POPRZEZ ODDZIAŁYWANIE NA PODŚWIADOMOŚĆ, budzą one mniej lub bardziej świadomy sprzeciw – w NLP nazywa się to „oporem”.
„Opór” trzeba zlikwidować. Przedstawia się zatem MANIPULACJĘ (niezgodnie z prawdą) jako skuteczne NARZĘDZIE, które nie ma nic wspólnego z etyką - zamiast jako DZIAŁANIE, do którego zawsze stosuje się zasady etyczne. Najczęściej używanym porównaniem jest NÓŻ. Ale manipulacji nie powinno porównywać się z „nożem” (narzędziem), ale co najwyżej z „cięciem nożem” (działaniem). Nóż jako narzędzie rzeczywiście nie ma nic wspólnego z etyką. Natomiast cięcie człowieka nożem (działanie) podlega ocenie etycznej i jest obwarowane prawem. Działanie za pomocą noża wobec ludzi rodzi konsekwencje prawne. Napastnik, który pchnął człowieka nożem w ulicznej bójce może i powinien trafić do więzienia. Chirurg zanim użyje skalpela w operacji, upewnia się czy operacja jest konieczna i czy pacjent podpisał na nią zgodę – bez tych elementów także jego mogą spotkać nieprzyjemności. Tak więc widać wyraźnie, że manipulując innymi ludźmi wkraczamy w dziedzinę etyki, a w zasadzie przekraczamy dopuszczalne normy, bowiem „operujemy bez zgody, i bez zezwolenia”. Chyba, że uznamy za zezwolenie pokrętne argumenty trenera, który staje się dla nas autorytetem.

13. W końcu jakaś część ludzi przychodzi na takie szkolenie. Są to ci, którym własny interes przysłania wartości etyczne, lub ci, którzy ich w ogóle nie mają, a także osoby, którymi trener już manipuluje. Istnieje także jeszcze jeden motyw pójścia na trening, ludzie chcą poznać metody manipulacji, nie po to aby manipulować, ale aby samemu nie padać ich ofiarą. Ludzie Ci wierzą w to, że trener chce ich dobra, że chce ich tylko nauczyć, że NIMI nie będzie manipulował. Ja właśnie miałem taką motywację, ale przekonałem się na własnej skórze jak bardzo się myliłem i na czym polega manipulacja w NLP.

14. W NLP mamy do czynienia z manipulowaniem człowiekiem, manipulowaniem cudzą, (a także swoją własną) świadomością. Zacznijmy od ideologii NLP. Piszę „od ideologii”, bowiem zespół twierdzeń charakterystycznych dla tej koncepcji nie jest prawdziwy. Nawet nie musi takim być – w myśl założeń jego twórców – ważne, aby był skuteczny.

15. Wyciąg z ideologii NLP z łatwością można znaleźć w materiałach reklamowych firm proponujących
swoje szkolenia w tej dziedzinie. Andrzej Batko tą ideologię nazywa „założeniami operacyjnymi”. Pisze: NLP jest generalnie oparte na praktycznym doświadczeniu, a nie na akademickich teoriach. Opiera się też na kilku "założeniach operacyjnych", które niekoniecznie muszą być "prawdziwe" w sensie naukowym. Do podstawowych założeń NLP należą:
a) Mapa nie jest terenem, czyli nasz subiektywny obraz świata nie odzwierciedla dokładnie tego świata, ale ma największy wpływ na nasze myślenie, uczucia i zachowania.
b) Subiektywne "mapy" świata tworzone przez ludzi różnią się od siebie.
c) Moja mapa jest inna niż Twoja mimo, że odzwierciedlają ten sam fragment świata.
d) Słowa nie są rzeczami, które opisują, symbole nie są rzeczami, które reprezentują.
e) Nie można się nie komunikować.
f) Znaczenie tego, co mówisz określa reakcja, którą otrzymujesz w odpowiedzi.
g) Nie istnieje porażka, istnieje wyłącznie informacja zwrotna.
h) Każdy posiada wszystkie niezbędne zasoby aby dokonać zmiany.
i) U podłoża każdego zachowania leży pozytywna intencja oraz każde zachowanie było kiedyś właściwe w odpowiednim kontekście.
j) Umysł i ciało są częściami tego samego systemu.
k) Jeżeli jedna osoba potrafi coś zrobić, to inni też potrafią to osiągnąć. (oznaczenie twierdzeń literami zostało wprowadzone przeze mnie, aby łatwiej można było omawiać poszczególne tezy).

16. Twierdzenia A, B, C, D wykorzystują dorobek wielu pokoleń filozofów i psychologów. Opierają się na tym, co prawdziwe, natomiast mam zastrzeżenia co do ICH KONKRETNEJ WERSJI w NLP. Pełnią one bowiem specyficzną funkcję. Od pierwszego zdania budowana jest wizja świata, w którym nie ma miejsca na prawdę, (czy też prawdziwość), a ludzie nieuchronnie zdani są na różnice w spostrzeganiu rzeczywistości. Te różnice oczywiście istnieją, mogą nawet być skrajnie dramatyczne, ale mogą być także nieznaczne. Możliwe jest także osiągnięcie porozumienia pomiędzy ludźmi bez względu na różnicę w punkcie wyjścia. Zależne to jest od motywacji, z jaką ludzie przystępują do dialogu. Zatem nie wystarczy stwierdzić, że „mapy” się różnią w ogóle (B), i że w związku z tym nieuchronnie zachodzą różnice jednostkowe (C). Tezy A, B, C, należało uzupełnić twierdzeniem: Wśród ludzi istnieje tendencja do uzgadniania swoich subiektywnych „map”. W rzeczywistości, ludzie, którzy chcą być uczciwi, są zainteresowani posiadaniem rzetelnych i jednakowych map, tak aby komunikacja i ustalenia pomiędzy nimi mogły być precyzyjne. Często korygują swoje „mapy”, o ile tylko uznają informacje za pewne. Dzieje się tak dlatego, że samo istnienie „map” jest wyrazem dążenia ludzi do trafnego odzwierciedlenia rzeczywistości. (Problemy z komunikacją pojawiają się zazwyczaj wtedy, kiedy ludzie nie są zainteresowani zmianą. Obstają przy swojej wizji świata, bez względu na rangę i prawdziwość argumentów, bowiem ona gwarantuje im określone korzyści – patrz odpowiedzi Andrzeja Batko).

17. Zarysowany w NLP nieunikniony konflikt świadomości ludzi zostaje przypieczętowany twierdzeniem
D, które stwarza wrażenie, że nie ma żadnego obiektywnego kryterium dla ustalenia prawdziwości, bowiem „rzeczy sobie, a słowa sobie”. Ale ponieważ wiadomo, że ludzie pomyślnie komunikują się ze sobą, to w NLP rozstrzygane to jest w następujący sposób: znaczenie tego, co mówisz określa reakcja, którą otrzymujesz w odpowiedzi. W rzeczywistości teza F - powinna brzmieć: znaczenie, tego co mówisz, może być niezrozumiałe dla innych, postaraj się dowiedzieć, co to dla nich znaczy, następnie możecie uzgodnić wspólne stanowisko.

18. Wracając do tezy E: Można się nie komunikować. Albo inaczej: nie musimy komunikować się zawsze. Sam Batko to przyznaje stwierdzając, że w NLP jest coś takiego jak post.
19. Teza G to zachęta do wytrwałości, ale takie „pozytywne myślenie” ma swoje pułapki: eliminując wartość porażki możesz stać się niewolnikiem dążenia do zupełnie nierealnych celów.
20. Teza H: Każdy posiada wszystkie niezbędne zasoby, aby dokonać zmiany. To kontynuacja „pozytywnego myślenia”, ale i zaproszenie do szkolenia. Należałoby zapytać kto ma się zmienić, w jakim kierunku i dlaczego?
21. Odpowiedzią na to pytanie jest teza K: Jeżeli jedna osoba potrafi coś zrobić, to inni też potrafią to osiągnąć. NLP przedstawiane jest tutaj jako sposób na realizację wszelkich marzeń.
22. Niestety obie te tezy są zwyczajnym „naciąganiem klienta” i pochlebstwem pod jego adresem jednocześnie. Można je łatwo pomylić z optymizmem lub pozytywnym myśleniem. W rzeczywistości jednak lepiej kierować się poczuciem realizmu. Milton Ericson, na którego powołują się twórcy NLP, zaraz na początku nauczał swoich studentów, że nie wszystko jest możliwe, i że przyjdzie im spotkać się z niepowodzeniem. Takie stanowisko świadczy nie tylko o skromności Ericsona, który był przecież genialnym terapeutą, świadczy ono przede wszystkim o uczciwości.

23. Teza I: U podłoża każdego zachowania leży pozytywna intencja oraz każde zachowanie było kiedyś właściwe w odpowiednim kontekście, to dalszy ciąg pochlebstw, ale co ważniejsze, w sposób niedostrzegalny, niejako przy okazji, teza ta ZNOSI WSZELKIE SYSTEMY WARTOŚCI. Jesteśmy wręcz skazani na życie, w tym co pozytywne. Każda nasza intencja jest pozytywna, a każde zachowanie właściwe, przynajmniej było takim kiedyś. Dla osoby posiadającej system wartości etycznych twierdzenie to nie jest prawdziwe, bowiem najczęściej wie ona i przyznaje się przed sobą to różnych odstępstw od systemu, co nie cieszy jej, ani nie paraliżuje, ale też nie wpływa na likwidację systemu wartości. Niewłaściwe zachowania mogą być naprawione (niestety nie zawsze), lub podjęte wewnętrzne zobowiązanie do przestrzegania ich w przyszłości. Te wewnętrzne przeżycia to SUMIENIE człowieka, które powinno być kształtowane od dziecka, ale nigdy nie jest na nie za późno. Wmawianie człowiekowi, że wszystko cokolwiek uczyni jest dobre, bo ma dobrą intencję, to po prostu sprowadzanie go do poziomu zwierzęcia – instynkt zawsze jest „dobry”.

24. Twierdzenie J dopisuje do NLP„obowiązujący” już pod koniec XX w. holizm. Jest ponadto wstępem do neuropsychologii, o której zazwyczaj klient nic nie wie i nie orientuje się, z jakimi siłami przyjdzie mu się zmierzyć.

25. Twierdzenia NLP są wątpliwe. Andrzej Batko pisze o nich: niekoniecznie muszą być "prawdziwe" w sensie naukowym. Dlaczego zatem ludzie mieliby wierzyć w prawdziwość tych twierdzeń? I czy warto w nie wierzyć? Ja sądzę, że nie warto. Ale rozumiem tych, którzy chcą w nie uwierzyć, bowiem ideologia NLP odpowiada na potrzeby tych ludzi, którzy pragną zmiany. Są zdeterminowani swoją niekorzystną sytuacją życiową, lub poszukują wpływu, aby się rozwijać. Są ciekawi świata. NLP jest adresowane głównie do nich. Jest ofertą dokonania pozytywnych zmian w ich życiu, niemal je gwarantuje. Ludzie Ci nie podejrzewają jednak, że padają ofiarą manipulacji, ani tego, jaki będzie kierunek zmiany, (a sądzę, że zupełnie inny od tego, jaki wielu z nich sobie zakładało przed szkoleniem). Nie wiedzą, że SZKOLENIE w zakresie programowania neurolingwistycznego JEST JEDNOCZEŚNIE MANIPULACJĄ NA ICH ŚWIADOMOŚCI I ICH SYSTEMIE NERWOWYM. Jeżeli wysiłki trenera się powiodą, ludzie ci, dosłownie SAMI SIĘ zaprogramują na WYZNAWCÓW NLP. Metoda wywierania wpływu (manipulacji) polega bowiem na wykorzystaniu hipotezy o holograficznej naturze (budowie) systemu nerwowego człowieka.

26. Ćwiczenia neurologiczne jakie proponuje się uczestnikom kursu mają za zadanie zmienić ich utrwalone skojarzenia, obraz samego siebie w różnych (dowolnych) sytuacjach i w ten sposób zburzyć równowagę systemu wypracowaną przez lata, uchylić pewne nawyki i tym samym wywołać gotowość organizmu do uczenia się. Jest to realizowane najpierw poprzez ćwiczenia dotyczące systemów reprezentacji wraz z doświadczalnym przezywaniem zmian tej reprezentacji w wyobrażni, następnie wprowadza się ćwiczenia z zakładaniem tzw. „kotwic” – skojarzenie określonych treści z określonymi receptorami czuciowymi skóry. Następnie rysowanie na skórze połączeń pomiędzy określonymi centrami („kotwicami”), wraz z przeżywaniem stanów właściwych tym „kotwicom”, przyczynia się do wytworzenia neurologicznego związku; na początku jedynie pomiędzy receptorami czuciowymi skóry, jednak z czasem skojarzenie to przedostaje się do centralnego układu (hipoteza o holograficznej naturze (budowie) systemu nerwowego jest chyba prawdziwa) i zaczyna determinować reakcje, umysłowość, zachowanie człowieka i w końcu jego osobowość. W pierwszych ćwiczeniach człowiek sam (lub w parach) dokonuje na sobie takich eksperymentów. Treść wypracowywanych skojarzeń zależy od jego inwencji. Można to porównać do inwencji w tatuowaniu się, ale konsekwencje tych ćwiczeń są daleko bardziej brzemienne – determinują umysłowość, stają się nową naturą człowieka. Powie ktoś, że to przecież nic takiego, bowiem człowiek sam decyduje o treściach skojarzeń. Na tym jednak nie koniec. W ostatnim dniu „kotwicę” zakłada uczestnikom kursu sam trener, posługując się w tym celu szeregiem poleceń, które uczestnicy mają wykonać. Rzeczywista treść tej „kotwicy” jest chyba (?) nieznana samemu trenerowi – zakładam, że jemu też jego trener założył taką „kotwicę” na pierwszym kursie. Rzeczywista i ukryta treść tej „kotwicy” jest mniej więcej taka: „system szkolenia NLP i wola trenera jest ponad wszelkimi systemami etycznymi” – to wynika z rodzaju (niemej) przysięgi składanej trenerowi (poprzez wykonywanie jego poleceń) będącej jednocześnie „pasowaniem” uczestnika kursu na adepta NLP, (tak jak dawniej pasowano giermka na rycerza).

27. Piszę tutaj o pierwszym, z trzech etapów szkolenia "NLP Practitioner Certification" prowadzonym przez Andrzeja Batko, na którym byłem osobiście. Moje twierdzenia są oparte na osobistym doświadczeniu i obserwacji innych uczestników szkolenia. NIE CHCIAŁBYM BYĆ NIESPRAWIEDLIWY wobec INNYCH TRENERÓW, ale mam wrażenie, że model treningu jaki prowadzi Andrzej Batko jest typowy dla NLP. Co więcej Andrzej Batko był szkolony przez samego Bandlera, więc jak sądzę, ma wzorcowe podejście do treningu w NLP. Sądzę, że sam Andrzej jest ofiarą szkolenia NLP, a teraz powiela wzorce postępowania, którym ULEGŁ, programując u innych ludzi to samo: WIARĘ W MANIPULACJĘ.

28. Jeżeli „wszystko się powiedzie”; dzięki sześciu dniom intensywnych zajęć (osiem godzin dziennie), w tym cztery dni ćwiczeń neurologicznych, z czasem – zwłoka jest nieunikniona - miejsce ich dotychczasowej osobowości zajmie OSOBOWOŚĆ NLP charakteryzująca się następującymi cechami:
a. Osłabienie dotychczas wyznawanego SYSTEMU WARTOŚCI, (chyba, że go nie było, lub już był słaby), które prowadzi do braku wyrzutów sumienia. Swoiste „rozgrzeszenie” człowieka poprzez sprowadzenie go na niższy stopień ewolucji (opisałem to w punkcie 23).
b. Wiara w to, że osobiste problemy (łącznie z problemami finansowymi) mogą zostać rozwiązane za pomocą MANIPULACJI swoją i cudzą świadomością.
c. Przekonanie, o posiadaniu wyjątkowej znajomości metod wpływania na procesy emocjonalne i myślowe (swoje oraz) innych ludzi, (bez względu na to czy jest to rzeczywiście zasadne, czy nie).
d. Postawa, której istotą jest odważne eksperymentowanie i usuwanie wszelkich barier stojących na drodze do sukcesu. Przypomina to zasadę bezwzględnego dążenia do własnych celów.
W kontekście powyższych cech nie cieszą następne:
e. postawa charakteryzująca się dążeniem do doskonałości.
f. postawa oparta na przekonaniu, że każde doświadczenie jest niepowtarzalną okazją do nauczenia się czegoś nowego.
g. styl życia charakteryzujący się ciekawością wobec świata i ludzi. (może to być także poszukiwanie nowych metod manipulacji lub nowych „ofiar”).

29. Sumując można stwierdzić, że:
a. Twórcy technik NLP wypracowali metodę szybkiego wywoływania zmian w osobowości podatnych na to ludzi.
b. Wypracowaną metodą posługują się w pewnym stopniu nieświadomie (tak zakładam po tym, co widziałem na treningu) lub świadomie, ale cynicznie, uzależniając swoich klientów od NLP. (Sami być może też zostali kiedyś uzależnieni przez swojego trenera).
c. Techniki NLP powinny być badane naukowo, gdyż tkwi w nich potencjał terapeutyczny.
d. Badanie technik NLP powinno być przeprowadzane ze świadomością wartości etycznych, a sam proces terapeutyczny nie powinien od nich abstrahować. Werbalizacja wartości (jakich?) i głoszonego światopoglądu jest konieczna. Abstrahowanie od treści etycznych, sprawia, że nowe skojarzenia, które się nieuchronnie kształtują podczas treningu, stają się z czasem nawykami i rodzajem wiary w manipulację.
e. Głównym pytaniem staje się; Ku czemu zmierzać!. Co jest prawdziwą i godną polecenia wartością. Dla mnie jest to wiara w Nauczanie Jezusa, w Słowo Boże. NLP realizujące takie wartości nie byłoby szkodliwe, ale człowiek zanim poszedłby na takie szkolenie, powinien zaakceptować jego cel. Szkolenie w celu realizacji innych celów: kontroli innych ludzi, hedonizmu, chciwości - uznaję za szkodliwe społecznie.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 539
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 1:24 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wiara w manipulację. Rzecz o NLP (3)

Post autor: zbyszek » pt maja 28, 2004 12:40 pm

mogę sobie wyobrazić, że oponenci jacka nie mieliby trudności z zaakceptowaniem jego argumentów, gdyby nie jakiś wąsko domniemany interes finansowy. niestety ten ostatni to chęstokroć duża siła "argumentacyjna".
e) Nie można się nie komunikować.
zamieniłbym na: bystry obserwator zawsze dostrzeże jakieś komunikaty od partnera.
f) Znaczenie tego, co mówisz określa reakcja, którą otrzymujesz w odpowiedzi.
oczywiście powinno być "znaczenie operacyjne" !
g) Nie istnieje porażka, istnieje wyłącznie informacja zwrotna.
powinno być: opisywany system nie defniuje pojęcia porażki.
h) Każdy posiada wszystkie niezbędne zasoby aby dokonać zmiany.
to jakieś intencjonalne bzdury, podobnie jak pkt.k, żeby zaprzeczyć wystarczy jeden negatywny przykład: np. "ja pewno nie posiadam zasobów, żeby wszystkich NLP-owców przekonać do racji jacka" - zgadza się, czyż nie ?
i) U podłoża każdego zachowania leży pozytywna intencja oraz każde zachowanie było kiedyś właściwe w odpowiednim kontekście.
j) Umysł i ciało są częściami tego samego systemu.
zieje filozoficzną głębią

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Wiara w manipulację. Polemiki (5)

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » sob maja 29, 2004 8:47 am

Przedstawiony teks o NLP dotyczy bardzo specyficznego sposobu manipulowania; neuromanipulacji. Jest ona rzadko używaną manipulacją i z powodów oczywistych nie przez media. Np. takiej manipulacji używają kelnerzy, którzy dotykają swoich klientów. Związek pomiędzy wysokością napiwku, a faktem dotknięcia klienta przez kelnera w trakcie obsługi został potwierdzony przez psychologów eksperymentalnie i teraz może to być przez kelnerów wykorzystywane. Jest to swoją drogą ciekawe zjawisko. Tzw. neurologiczne "kotwice" występują też naturalnie; np. protekcyjne poklepywanie po ramieniu i nie musza oznaczać manipulacji. Nawet uścisk dłoni na powitanie jest taką naturalną, pozytywną "kotwicą", nie mówiąc juz o pieszczotach kochanków, które ich wiążą, czasami na całe życie. Dwa ostatnie przykłady to oczywiście nie jest manipulacja, (choć mogą się czasami stać elementem takiej gry).

Manipulacja w mediach z konieczności stosuje inne metody, (które są także stosowane w NLP a nawet tam cześciowo wypracowane i dopiero później przeniesione do polityki i reklamy), ale tradycja manipulacji słowem sięga starożytności. Pierwsza jej teoria do erystyka - sztuka wygrywania sporów, pisał o niej np. Schopehauer.

Manipulacja w mediach to słowo i obraz. Np. plakat z fotografią Tomasza Lisa i z napisem PREZydENTER jaki możemy teraz oglądac na ulicy, ( z tym ze tam środkowe litery "yd" są ledwo rozpoznawalne w porównaniu do czytelnego słowa PREZENTER to zaczszepienie w podświadomości widza, iz Tomasz Lis świetnie nadaje się na prezydenta.

Fotografia przedstawiająca muzułmankę witającą pocałunkiem amerykanskiego żołnierza (czas inwazji na Irak) to oczywisty fałsz przedstawiany jako prawda środkami informacji wizualanej. Niewielki napis "Marzenie Busha" towarzyszący tej fotografii na okładce pisma, nie likwiduje manipulacji, stanowi raczej alibi dla redakcji gazety, iż jest to rodzaj satyry.

Im subtelniejsza manipulacja tym trudniej wyczuwalna i tym skuteczniejsza (informacja podprogowa - niedostrzegalna dla niewyksztalconego w tej dziedzinie człowieka).

W manipulacji wiodącą rolę ogrywa TV, ale to temat rzeka.

pozdrawiam

Jacek

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 539
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 1:24 am
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: zbyszek » sob maja 29, 2004 9:56 am

dziękuję za przykłady. ja używam matody kelnera i innych przez ciebie opisanych metod w dobrym celu całkiem świadomie i bez poczucia winy. zastanawiam się właśnie czy powinienem jednak potraktować te zachowania sumieniem, choć to byćmoże zupełnie inny niepolityczny tamat, który nie chciałbym tu kontynować, jeśli nie pasuje do tego forum.

nie proszę o komentarz

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » sob maja 29, 2004 11:06 am

Nowy temat zawsze wciąga, ale oczywiście nie należy przesadzać . Własna osobowość jest o wiele przyjemniejsza w kontakcie z innymi niż wszelkie techniki manipulacji. Trzeba być po prostu sobą, komunikować się szczerze i otwarcie. To jest nie tylko najbardziej przyjemne i skuteczne, taki jest sens ludzkiego życia.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] i 0 gości