Obligacje

dyskusja teoretyczna tematów finansowo-gospodarczych,
aktualnie dział nieczynny

Moderator: VIOLETTA OKON

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Obligacje

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » pn sie 01, 2005 10:15 am

Ewa napisała:
Dzień dobry,
Czy mógłby Pan skomentować krótko ( a dobitnie ) poniższą wiadomość? Próbuję rozumieć oficjalną "politykę finansową", ale niezbyt dobrze mi to idzie bez fachowej pomocy. Serdecznie pozdrawiam - Ewa
"Ministerstwo Finansów zamierza odkupić w czwartek obligacje OK0805 o wartości nominalnej 6.921,889 mln zł - poinformował resort we wtorkowym komunikacie".
W tej informacji moim zdaniem brakuje szczegółów. Jest zbyt zdawkowa, ale prawdopodobnie chodzi o kwotę bez odsetek. Odkupienie 7 mld zł. z wyplatą odsetek oznacza fundowanie zysków prywatnym osobom. Taka polityka jest prowadzona zamiast emisji pieniądza narodowego.
Pieniądz z odsetek znajduje od razu swojego właściciela i nie stanowi dobra narodowego, jak w przypadku normalnej emisji.

Główną zasadą obecnej polityki finansowej jest takie właśnie pożyczanie pieniędzy na procent, aby później pieniędzmi z podatków lub nowych pożyczek spłacać wierzycielom coraz większe kwoty. W ten sposób okrada się naród dofinansowując najbogatszych.

Ostatnio:
Polska sprzedała europejskim inwestorom pierwsze w historii 50-letnie obligacje

Polski rząd znalazł nabywców na 50-letnie euroobligacje o wartości 500 mln euro - poinformowała agencja informacyjna Dow Jones Newswires. To pierwsza w historii naszego kraju emisja tak długoterminowych obligacji.

Oprocentowanie sprzedanych wczoraj euroobligacji, które rząd zobowiązał się wykupić w lipcu 2055 r., wynosi 4,24 proc. w skali roku. Doradca ministra finansów Przemysław Kwiecień, potwierdzając w rozmowie z agencją PAP sukces emisji podkreślił, że jej celem jest m.in. "poprawa parametrów refinansowania potrzeb pożyczkowych budżetu". Czyli po prostu wydłużenie średniego terminu wykupu papierów dłużnych emitowanych przez polski rząd. - To element długofalowej strategii zarządzania długiem publicznym - powiedział PAP Kwiecień. Przyznał, że 500 mln euro to nie jest kwota znacząca w całości finansowania potrzeb pożyczkowych państwa.
PAP 06-07-2005 , ostatnia aktualizacja 06-07-2005 20:22
W ten sposób wlaśnie pożycza się od jednych, aby splacać innych. Kwota 500 mln euro urośnie po latach do kwoty powyżej 6 mld euro i ją będą spłacać z podatków nasze wnuki. Jest to zorganizowany instytucjoinalnie absurd, gdyz pieniądz można emitować monetyzując wzrost PKB. Ten pieniądz nie jest długiem, ale też nie ma podstaw, aby stawał sie prywatnymn zyskiem najbogatszych, więc zasadniczo pojęcie emisji pieniędzy w ekonomi zostało zastąpione pojęciem zaciągania długu. Ekonomiści w związku z tym de facto nie potrafią odróżnić emisji od kredytu i wydaje im się, iż jedynym sposobem uzyskanie pieniądza przez państwo jest pożyczka, kredyt np. w postaci obligacji - stąd mówią o "potrzebach pożyczkowych państwa" zamiast emitować pieniądze w odpowiedniej ilości. (To własnie jest największy przekręt finansowy ostatnich 300 lat - w skali świata).

kuba

Post autor: kuba » ndz wrz 18, 2005 11:22 pm

Zgadzam sie z panem że emisja obligacji jest niejako okradaniem biednych i dawanie bogatym, jesteśmy również chyba zgodni co do tego że emisja obligacji dla innych krajów wyrządzi jeszcze więcej złego niż wewnętrzna emisja, ale niezapominajmy że to klasycy absolutnie nie dopuszczali zaciągania długu publicznego , natomiast Keynes był za długiem publicznym gdyż twierdził że pozwala to stabilizować gospodarke (poniekąd miał racje), niezapominajmy również o efekcie crowling out, czyli wypychaniu inwestycji prywatnych z rynku, gdyż część inwestorów skusi sie na wysoki poziom oprocentowania obligacji zamiast inwestować w rozwój np. technologiczny.

pozdrawiam

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » ndz wrz 18, 2005 11:41 pm

Tutaj zgadzam się w całej rozciągłości.

Dodam tylko, że tzw. "klasycy" ekonomii (świadomie, czy też nieświadomie) reprezentowali interesy prywatnego kapitału, dlatego preferowali kredyty zewnętrzne, najczęściej właśnie pochodzace z prywatnych instytucji finansowych. Keynes preferował dług publiczny, bo pózniej łatwiej można go było umożyć. Spoleczeństwo samo sobie nie ma powodu spłacać długów za pomocą podatków. Keynes był za tzw. długiem wewnętrznym bowiem istniał wówczas parytet złota i nie można było po prostu emitować pieniędzy Pro Publico Bono, jako monetyzacji przyrostu dóbr: deltaM=PdeltaT/V. Teraz (po demonetyzacji złota w 1976 roku) można monetyzowac przyrost dóbr poprzez normalą emisję, zgodną z powyższym równaniem, a nie poprzez oprocentowanie, które jest przyczyną wzrostu cen; wówczas cena pieniądza (poprzez inwestycje i środki obrotowe) podnosi ceny towarów:
srednio 30-50%. (dane według Margrit Kennedy Pieniądz wolny od inflacji i odsetek)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] i 0 gości