Artur Śliwiński, "Życie wśród łupieżców"

dyskusja teoretyczna tematów finansowo-gospodarczych,
aktualnie dział nieczynny

Moderator: VIOLETTA OKON

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Artur Śliwiński, "Życie wśród łupieżców"

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » wt sty 24, 2006 12:01 pm

Artur Śliwiński

Życie wśród łupieżców

Wydawnictwo PLACET
Rok wydania: 2004
ISBN: 83-85428-93-3
Format: 167x238 mm
Objętość: 254
Oprawa: broszura, folia
Cena: 43,00zł

Proponuję czytelnikowi bodajże najkrótszą drogę poznania fenomenu
współczesnych kryzysów ekonomicznych oraz procesów zachodzących w Polsce,
które ostatecznie zaowocowały (gorzki to owoc) upadkiem gospodarczym.
Niektórzy czytelnicy mogą być jednak rozczarowani, że owa - możliwie
najkrótsza droga - nie przypomina asfaltowej nawierzchni dla turystów
zwiedzających rezerwat dzikich zwierząt. Nie ma tutaj bowiem miejsca ani na
egzotykę, ani na ułatwienia dla podróżnych.
Pod pewnym względem obecny kryzys w Polsce wydaje się jednak
fenomenem, choć może okazać się wkrótce, że jest to tylko złudzenie.
Niecodzienne wydaje się mianowicie, że narastający i coraz bardziej
dolegliwy kryzys ekonomiczny był przyjmowany przez ogół społeczeństwa
polskiego oraz instytucje rządowe obojętnie, by nie powiedzieć -
lekceważąco. Należało raczej oczekiwać, że alarmujące wieści o narastającym
kryzysie wywołają odpowiednio silne reakcje opinii publicznej, które z kolei
doprowadzą do przewartościowania błędnych lub uproszczonych zapatrywań na
stan i perspektywy rozwoju gospodarczego, a co za tym idzie, do odrzucenia
starej oraz sformułowania nowej polityki ekonomicznej. Jak wiadomo, nic
takiego nie zaszło. Ludzie w Polsce zachowywali się tak, jakby kryzysu
ekonomicznego wcale nie było. Polityka ekonomiczna lat 90. była realizowana
z uporem, którego nic nie było w stanie skruszyć

źródło:

http://www.placet.com.pl/?mod=Sklep&act ... =30&osCsid

Ze wstępu:

W tym miejscu musi pojawić się jedno ważne uogólnienie późniejszych
rozważań: obecny kryzys w Polsce jest zjawiskiem ostrym i głębokim. Jego
scenariusz jest bardziej dramatyczny, aniżeli podpowiadałyby to popularne
teorie i analogie.

Scenariusz kryzysów i upadku gospodarczego Polski to scenariusz ujawniający
efekty współczesnych przeobrażeń gospodarczych w skali globalnej.
Traktowanie gospodarki polskiej jako peryferyjnej lub odizolowanej od reszty
gospodarki światowej jest dzisiaj niedopuszczalnym błędem. Kryzys w Polsce
jest soczewką skupiającą niebezpieczne tendencje występujące w wielu krajach
i w całej przestrzeni geopolitycznej świata. Co więcej, może on stanowić
preludium do kryzysu o szerszym zasięgu. Może on karać Niemców, ludność Unii
Europejskiej, a nawet Stanów Zjednoczonych bardziej dotkliwie, aniżeli
mieszkańców obszaru między Odrą a Bugiem. Ten wątek nie jest zasadniczym
tematem książki, ale uważny czytelnik odnajdzie go między wierszami.

dr hab. Artur Śliwiński, prof. SWimBJ, prof. UW

WSTĘP -
http://www.polishnews.com/text/book_rev ... ezcow.html

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 539
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 1:24 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: Artur Śliwiński, "Życie wśród łupieżców"

Post autor: zbyszek » wt sty 24, 2006 2:02 pm

Jacek A. Rossakiewicz pisze:... procesów zachodzących w Polsce,
które ostatecznie zaowocowały (gorzki to owoc) upadkiem gospodarczym.
Jacku, jakie jest właściwie twoje zdanie na temat komuny ? Czy nie uważasz, że upadek gospodarczy mieliśmy przed 1989, tj. przed reformami Balcerowicza, a potem w porównaniu z poprzednim okresem raczej z niego wyszliśmy, choć jeszcze nie całkowicie.

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » wt sty 24, 2006 3:40 pm

Zbyszku odpowiedź na twoje pytanie powinna być bardzo długa, aby była wyczerpująca, napisze więc jedynie pokrótce o pewnych najważniejszych wątkach i w pewnym koniecznym uproszczeniu, aby zasadnicze idee wypadły jaskrawie.

1. Tradycyjne przeciwstawienie komunizmu i liberalizmu nie jest w pełni zasadne. Oba ruchy są ateistyczne, gloryfikują konkurencję lub walkę klas, etyczny redukcjonizm, są z założenia antychrześcijańskie i antyreligijne. Oba unikają krytyki lichwy. Marks krytykując kapitalizm nie zajmował sie lichwą i jak sądzą niektórzy "nie odróżniał zysku od procentu". Komunizm pozwolił po prostu wypromować liberalizm jako "oazę wolności", co jest jedynie złudzeniem. (Największy odsetek obywateli w więzieniach mają USA)

2. Ważną przyczyną upadku komunizmu było zaciaganie oprocentowanych długów przez rządy państw, to zadłużenie i spłacanie odsetek uniemożliwiało rozwój państwom socjalistycznym. Długa walka kapitalizmu z komunistycznym socjalizmem doprowadziła do kryzysu gospodarczego, do wyniszczenia spoleczeństwa. Taka walka była założona przez rząd USA, a Polska była kartą przetargową w walce USA z ZSRR, jako najsłabsze ogniwo radzieckiego imperium.

3. Po upadku PRL zmniejszono nam juz wówczas niebotyczne długi o około 5%, ale pod rządami Balcerowicza nasze długi urosły o nowe 130 %, co niszczy gospodarkę i naród. System kreacji oprocentowanego długu rozprzestrzeniono w Polsce bez przeszkód i zastapiono nim emisję narodowego, konstytucyjnego pieniądza.

4. Okazuje się, że budując lichwiarski kapitalizm wpadliśmy z deszczu pod rynnę. Niedołężna władza socjalistyczno-komunistyczna była mniejszym złem niż cyniczny i sprawny aparat bankiersko-lichwiarski, który niszczy współczesny świat; nie tylko Polskę.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 539
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 1:24 am
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: zbyszek » wt sty 24, 2006 4:22 pm

Jacek A. Rossakiewicz pisze:Niedołężna władza socjalistyczno-komunistyczna była mniejszym złem niż cyniczny i sprawny aparat bankiersko-lichwiarski, który niszczy współczesny świat; nie tylko Polskę.
Jacku, wszytko jasne co mówisz. Z twojej pewspektywy życie gospodarcze jak jest ono obecenie na świecie pryktykowane jest ogólnie złe. Pewno jest w tym jakaś racja, jednak mnie chodziło tylko o to czy w czasie komunizmu było nam gospodarczo lepiej, czy gorzej niż dziś. Twoje ostatnie zdanie daje tylko częściową odpowedź. Nie chodzi o to co jest większym złem z punku widzenia twoich przekonań, tylko o odpowedź na proste pytanie, czy przed reformami balcerowicza żyło nam się w Polsce gospodarczo lepiej, czy gorzej niż potem.

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » śr sty 25, 2006 12:24 am

Zbyszku pytasz jak dziennikarz, który ma tezę i chce do tej tezy nagiąć swojego rozmówcę. Ja odpowiedzialem precyzyjnie choć metaforycznie: "z deszczu pod rynnę".

Ta odpowiedż nie jest wymijająca. Ona dobrze ukazuje, że niedostatki komunizmu (socjalizmu) wynikały z działań tzw. kapitalistów (właścicieli kapitału) i z oprocentowania. Ci którzy nas zadłużali (i "doili") w socjalizmie (na dystans), robią to nadal i bardziej skutecznie (bo bezpośrednio) obecnie. System wyzysku jest zwiazany także z majątkowym rozwarstwianiem się wspólnoty. Około 10% społeczeństwa bogaci się, a około 90% biednieje. Znika klasa średnia.

Nominalnie sprawowana władza polityczna nie determinuje istoty zagadnień finansowych i gospodarczych lub przynajmniej nie dzieje się tak zawsze.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 539
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 1:24 am
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: zbyszek » śr sty 25, 2006 8:46 am

Jacek A. Rossakiewicz pisze:odpowiedzialem precyzyjnie choć metaforycznie: "z deszczu pod rynnę".
ok, to rozumiem, jednak takie zdanie odnosi się do perspektyw i twojej ogólnej oceny. jeśli jednak odrzucimy długofalowe przewidywania i oceny wartościujące ten typ gospodarki jako nieprawidłowy, czyż po prostu jako państwo i obywatele w sumie nie byliśmy przed reformami balcerowicza wiele wiele biedniejsi, czy produkcja dóbr i standard życia nie był na zasadniczo niższym poziomie ?

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » śr sty 25, 2006 10:22 am

Niedawno rozmawiałam z człowiekiem 80-letnim i powiedział mi, że tak źle i trudno jak jest teraz w Polsce to nigdy nie było; nawet za okupacji.

Obszar biedy i ubóstwa powiększa się. Procen ludzi żyjących poniżej minimum socjalnego także. Stosunkowa wąska grupa ludzi zyskuje na tym zubażaniu większości. Tak, że pozytywna ocena przemian zazwyczaj lansowana w mediach nie ma potwierdzenia w statystyce, ani w ludzkich odczuciach - choc tu istnieją sprzeczne oceny ludzkie i sondażowe; jak to w życiu i sondażach bywa.

Dobrym antidotum na lansowany obecnie nadal (zresztą już od 60 lat) hurraoptymizm są ksiązki takie jak "Obłęd reform" Kazimierza Poznańskiego lub "Wybitne osiągnięcia liberałów w dziele niszczenia kraju" Rudolfa Jaworka.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] i 0 gości