ksiazka do ekonomi

dyskusja teoretyczna tematów finansowo-gospodarczych,
aktualnie dział nieczynny

Moderator: VIOLETTA OKON

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
Awatar użytkownika
juhas
local
Posty: 14
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:56 am

ksiazka do ekonomi

Post autor: juhas » wt sty 31, 2006 12:28 am

Witam,

Chcialem sie zapytac obecnych, o jakas dobra ksiazke o ekonomii. Chodzi mi raczej o ogolne przedstawienie porblemow i procesow ekonomicznych, niz o wzory i formalne definicje.
Szczerze mowiac mam dosc blade pojecie o ekonomi, tyle co sie na Przedsiebiorczosci w liceum dowiedzialem, a chcialbym sie temu przyjzec blizej. Dobrze by bylo gdyby ksiazka byla napisana dosyc przystepnym (zrozumialym dla laika) jezykiem i nie byla zbyt obszerna, gdyz nie mam narazie czasu czytac za wiele.

Z gory dziekuje za wszelkie sugestie i pozdrawiam
Juhas.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 539
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 1:24 am
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: zbyszek » wt sty 31, 2006 9:47 am

Andrzej, czy chodzi ci o coś na dodatkowy kurs na studiach, czy o twoją własną ciekawość. Oczywiście jedno drugiego nie wyklucza !

Awatar użytkownika
juhas
local
Posty: 14
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:56 am

Post autor: juhas » wt sty 31, 2006 5:53 pm

Witaj Zbyszku.

Chcialem sie przyjzec ekonomi z bliska, bo zastanawiam sie nad zmiana kierunku (na cos ekonomicznego wlasnie) i chcialem sie przekonac czy spodoba mi sie to bardziej niz informatyka :). Lekcje przedsiebiorczosci lubialem w liceum, ale nie wiem na ile one byly podobne do "prawdziwej" ekonomii.

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » śr lut 01, 2006 1:15 am

Przeczytaj koniecznie chociaż pierwszy rozdział z książki Margrit Kennedy, "Pieniądz wolny od inflacji i odsetek". Póżniej jak chcesz posmakowac ekonomii klasycznej w najlepszym wydaniu, przeczytaj Johna Maynarda Keynesa, "Ogolna teoria zatrudnienia, procentu i pieniadza. Potem czytaj moje artykuły.

Ekonoimia jest w okresie przełomu. Jest to bardzo ciekawy moment w historii człowieka: uspołecznianie kapitału i o tym ja piszę.

Natomiast w podreczniakch ekonomii oficjalnej znajdziesz wiele klamstw, przemilczeń, uproszczeń lub nadmiernego komplikowania teorii, tylko po to, aby uzasadnić i obronić potrzebę lichwy (np. teoria, iż stopy procentowe sa realne, czyli wynikaja z natury świata).

Trudno ci będzie studiować mając już inne, własne poglądy, ale twój umysł nie zostanie wówczas zmarnowany przez rzeczników neoliberalizmu i wadliwego monetaryzmu.

pozdrawiam

Jacek Rossakiewicz

Awatar użytkownika
juhas
local
Posty: 14
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:56 am

Post autor: juhas » śr lut 01, 2006 2:34 am

Jacek A. Rossakiewicz pisze: Natomiast w podreczniakch ekonomii oficjalnej znajdziesz wiele klamstw, przemilczeń, uproszczeń lub nadmiernego komplikowania teorii, tylko po to, aby uzasadnić i obronić potrzebę lichwy...
Nie jestem ekonomem i moze nie dokladnie rozumiem o co Panu chodzi, ale ja osobiscie bronilbym oprocentowania kredytow/pozyczek (czy jest w ogole roznica miedzy kredytem a pozyczka, czy tylko w nazwie?)
Trudno ci będzie studiować mając już inne, własne poglądy, ale twój umysł nie zostanie wówczas zmarnowany przez rzeczników neoliberalizmu i wadliwego monetaryzmu.
Ja czuje sie liberalem, wiec chyba jedak na poczatek siegnalbym po co z "klasyki" ekonomi.
A nad demokracja finansowa zastawialabym sie jak juz poznam podstawy.

Pozdrawiam
Andrzej

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » śr lut 01, 2006 4:07 pm

1. Najogolniej mówiąc kredyt jest rodzajem pożyczki. Zwyczajowo wiążemy tę pożyczkę z bankiem itd.

2. Sprawa oprocentowania jest sprawą kluczową, dla ekonomi i ekonomistów. Przeczytaj pierwszy rozdział z ksiażki Margrit Kennedy, http://www.zb.eco.pl/bzb/39/pdf/ , wtedy łatwiej Ci będzie się zorientowac czy warto oprocentowywać pieniądz.

3. Oprocentowanie pieniądza sprawia, że ekonomia zaczyna sie kręcić wokół tej czynności, jak kot za swoim własnym ogonem, zmienia sie tylko tempo tego pościgu, im wyższy procent tym szybciej rosną ceny, tym szybciej następuje rozwarstwienie majątkowe; wiekszość traci na rzecz tych którzy czerpią korzyści z lichwy. Z całą pewnościa też korzyści z lichwy maja tylko ci, którzy uzyskują z odsetek kwotę wyższą niż 50% swoich wydatków reszta ludzi składa się na ich zysk, choćby i nigdy w życiu nie brała kredytu - szczegóły u M. Kennedy.

4. Zrobisz jak chcesz, ale pamiętaj o zasadzie iż pierwsze informacje, które zdeterminują twój umysł są trudne do odrzucenia; maja dużą przewagę nad pozostałymi, chociaż człowiek umysłowo sprawny wie, że operacje intelektualne sa odwracalne; ludzie zatem dzieki temu zmieniaja swoje poglądy, choć czasmi nie jest to dla nich łatwe. Zapoznaj się zatem z całą ekonomią. Zacznij od merkantylistów, albo od Keynesa. Na tym forum jest wiele z historii myśli ekonomicznej. np. O znaczeniu teorii Adama Smitha. Podręczniki akademickie znajdziesz natomiast łatwo w ksiągarniach lub w bibliotece.

pozdrawiam i życzę powodzenia

obywatel
local
Posty: 1
Rejestracja: pt lut 03, 2006 11:38 am

Post autor: obywatel » pt lut 03, 2006 11:45 am

juhas pisze:czy jest w ogole roznica miedzy kredytem a pozyczka, czy tylko w nazwie?
Tu w skrócie napisali o różnicach http://studentnews.pl/serwis.php?s=23&pok=4818

Jacek A. Rossakiewicz
local
Posty: 295
Rejestracja: wt lip 29, 2003 1:10 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jacek A. Rossakiewicz » pt lut 03, 2006 3:02 pm

Bardzo dobrze została ta różnica tam opisana z wyjątkiem jednej ważnej sprawy, a mianowicie:
Należy tu dodać, że bank nie udziela kredytu ze środków własnych, lecz ze środków zdeponowanych przez jego klientów.
W rzeczywistości nigdy się tak nie dzieje. Bank zawsze otwiera nowe konto i w ten oto sposób kreuje calkowicie nowy pieniądz dłużny. (czek, przelew. Gotówki w kredycie nie dostaniesz nigdy).
Poprzez praktykę stwierdzono, iż tylko co dziesiąty wierzyciel kredytobiorcy przychodzi do banku po gotówkę, więc na te okoliczność stosuje sie obowiazkową rezerwę częściową np. 10% (obecnie jest to chyba 3.5 %). Większe wyplaty gotówkowe z konta zresztą trzeba uzgadniać wcześniej. Taka praktyka sprawia, że z 100 złotych pierwotnego depozytu, przy 10% rezerwie częsciowej bank może utworzyć 900 zł kredytu, czyli długu. Zwrot tego długu do banku powoduje ściąganie rzeczywistych pieniędzy z rynku i od spoleczeństwa. Dlatego jak sie pisze "banki pękają w szwach od pieniędzy" a w narodzie jest posucha finansowa; hiperzadłużenie. To jest "tajemnica" banków i ich dochodów (zakamuflowana emisja pieniądza dłużnego), która bardzo po mału przebija się do świadomości ludzi.
Ostatnio zmieniony pt lut 03, 2006 11:50 pm przez Jacek A. Rossakiewicz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 539
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 1:24 am
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: zbyszek » pt lut 03, 2006 11:14 pm

Hallo Andrzej, dwoje dobrych ekonomistów poleciło mi dla kogoś na poziomie studiów wyższych poszukać standardowych podręczników makroekonomii amerykańskich autorów, które zostały przetłumaczone na polski.
polskie podęczniki nie są podobno tak dobre.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] i 0 gości